*Adrianna's POV*
Obudziłam i muszę przyznać, że się wyspałam, co jest dziwne bo spałam ledwie cztery godziny. Pierwsza moja myśl była ‘to już jutro’. Ja i moje najlepsze przyjaciółki wyjeżdzamy do Londynu do liceum, jest to nie tylko super bo nie będzie rodziców ale także dlatego, że poznamy nową kulture, nowe miejsca i chyba najważniejsze dla dziewczyn to... nowi chłopacy! Yaaay
I do tego wszystkiego wszytkie do tej samej klasy będziemy chodzić… Czy to nie cudowne? No dobra koniec tego dobrego niestety jeszcze dzisiaj musimy iść na zakończenie roku szkolnego. W końcu nie będę musiała patrzeć na te wszystkie zryte twarze. Najgorsza była taka jedna Alicja, o mój boże aż szkoda o niej gadać. Dobrze ze już skończyłyśmy ta szkole. Moje rozmyślenia przerwało pukanie to pewnie Oliwia w sumie tylko ona puka wiec to musi być ona.
I do tego wszystkiego wszytkie do tej samej klasy będziemy chodzić… Czy to nie cudowne? No dobra koniec tego dobrego niestety jeszcze dzisiaj musimy iść na zakończenie roku szkolnego. W końcu nie będę musiała patrzeć na te wszystkie zryte twarze. Najgorsza była taka jedna Alicja, o mój boże aż szkoda o niej gadać. Dobrze ze już skończyłyśmy ta szkole. Moje rozmyślenia przerwało pukanie to pewnie Oliwia w sumie tylko ona puka wiec to musi być ona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Myślę,że podoba się prolog :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz