piątek, 1 listopada 2013

Chapter 4 "Doznałam szoku... " Part 2


*Olivia's POV"
Po dojechaniu pod naszą kamienice, blok czy jak to tam nazwać. Dobra, zostańmy przy kamienicy. Było ich tu chyba z 6 jak nie więcej. Po wyciągnięciu walizek z bagażnika taxówki, podeszłyśmy pod budynek, teraz tylko, który nas.
-Któraś z nas miała kartkę z adresem co nie?-zapytałam
-Chyba ja.-powiedziała Jessika- Czekaj, sprawdzę.-z torby wyciągnęła teczkę oraz stos kartek.
O Matko! Ile tego?
-To nie to, to tez nie ta...-cały czas przekładała kartki i powtarzała te same słowa.

  *~~*
-To nie jest to, um to też..- siedzimy tu już tutaj 30 minut, a ona dalej nie znalazła tej jednej kartki. Mogła zrobić tam porządek.
-Jejku ile można szukać jednej kartki?!- zapytała się wyraźnie wkurzona Ada.
-Spokojnie zaraz znajdę.-uspokoiła ją Ross.
-Ciesz się że przynajmniej ciepło jest.-mruknęłam.
-MAM JĄ!-krzyknęła chyba trochę za głośno.
-No to powiedz gdzie mamy isć.
-Tu jest napisane że 6/9.
-To jest tam.-wskazałam palcem.
-Palcem się nie pokazuje.-skarciła mnie Jones.
-Oj tam... A nie pokazuje się tylko na ludzi?
-Dobra skończcie.-powiedziała spokojnym tonem Jessie.
-Ok-zgodziłyśmy się równo.
                                                       
                                                        Jessika's POV 
Kiedy doszłyśmy do bloku, który prawdopodobnie jest nasz, od razu na niego spojrzałam.
Miał około 2 piętra i dodatkowo strych. Po wejściu, na dość długi korytarz w oczy rzucały się 6 drzwi. Na jednych pisało "pralnia", potem już były same numerki.
 Podczas wchodzenia po schodach, co nie było zbyt łatwe przez bagaże.
 Dobra jest 6- nie, 7- też nie nasze, 8...O! Jest 9!
-Kto ma klucze? - zapytałam.
-Nooo ....chyba ty- popatrzyła na mnie jak na wariatkę.
-Ach...-czułam się trochę zakłopotana -No tak.
Poszperałam trochę w torebce zanim znalazłam nasze klucze.
Po otworzeniu mieszkania doznałam szoku. Oczywiście bardzo miłego.
 Wyglądało, że nasi rodzice bardzo się starali i udało im się.
Salon był połączony z jadalnią. Bardzo podoba mi się dobór kolorów. Fioletowo-kremowy to był świetny pomysł. Położyłam walizki na boku żeby dziewczyną nie przeszkadzały i poszłam rozejrzeć się po nowym domu. Za pierwszymi drzwiami był pokój (jak myślę) gościnny. Było w nim duże podwójne łóżko, szafka nocna po jednej stronie łóżka, również było tam mini biurko, szafki na jakieś rzeczy oraz książki. Wszystkie meble były tam czerwono-biało-czarne. Wyszłam od razu trafiając do kuchni, która była równie piękna co jak na razie reszta domu.
*Ada's POV*
Pierwszym ruchem było rzucenie walizki w kąt i pobiec do góry zobaczyć pokój. Będąc na górze popatrzyłam na drzwi, 'Oliwia', 'Jessika', jest 'Ada' weszłam do mojego...
-Osz kur...
-Ada nie przeklinaj!-CO ONA? Aż tak głośno to powiedziałam?
Dobra dokończę. Mój pokój był boski. Po prostu piękny. Takiego nawet sobie nigdy nie wyobrażałam. Były tu dwie pary drzwi, jak zgaduję do łazienki i garderoby. Cały pokój nie był zbyt duży, jednak był dla mnie idealny. Łóżko pod oknem, przy ścianie była toaletka. Jeżeli od dziewczyn pokoje tez są takie o których nawet nie marzyły to mogę od razu powiedzieć że będzie nam tu jak w raju.
bez rodziców
nowa szkoła
•nowsze, lepsze mieszkanie
Podsumowując, spokój i pełen luzik.
             
*Oliwia's POV*
Duże łoże, ściany w odcieniu mojego ulubionego koloru, drzwi do garderoby oraz łazienki, biurko z komputerem Apple i szafka nocna przy łóżku, to mój pokój . Mówiąc szczerze nie spodziewałam się że będzie taki piękny. Przez okno widoku zbyt ładnego, ponieważ co może zachwycać w takim samym bloku co my? Tam raczej ma pokój jakiś chłopak, bo stąd mogę już zobaczyć plakaty piłkarzy i... w połowie ubranych kobiet? Nie wnikam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Boom!
Hejka, sorrki za błędy jak coś.
Rozdział mam nadzieje że się podoba
 miał być wczoraj ale coś się nie udało.
Jak tam Helloween.?
Tu macie pokoje dziewczyn:
Ada:







Jessie:

 Oliwia:















 Kuchnia:


 Salon:

 Pokój gościnny: